Uwaga, zwierzę nie jest rzeczą, a adopcja nie ma nic wspólnego z zakupem! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnego (zainteresowanym wzór prześlemy e-mailem). Zastrzegamy prawo wyboru najlepszego domu dla psa.
Pineska to jamniczka w wieku ok. 7 lat. Przeżyła wiele w swoim życiu. Teraz szuka domu. Prosi o odrobinę ludzkiego serca, ciepło przyjaznych dłoni, przytulenie, pogłaskanie. Pragnie znaleźć miejsce na zawsze przy boku swojego człowieka.
Pineska miała kiedyś dom i pana. Mieszkała w małej wsi. Jej cały świat zamykał się w granicach 1m, bo taki był długi łańcuch, na którym ją przywiązano. Pan był troskliwy: założył ciężkie ogniwa na szyje pieska i mocno wbił w ziemię łańcuch. Metr i wystarczy. A buda? Była chociaż połamana, tyle, że łańcuch nie sięgał i nie pozwalał psu się schować. Wokół odchody. I jeszcze brudny garnek do wody. Jak “dobry pan” sobie przypomniał, to nawet wody nalał. I karmił – paszą przygotowana dla świń. Idąc do chlewa wrzucił psinie kolację. A pies na deszczu, słońcu, smagany wiatrem – trwał.
Wreszcie zauważył Pineskę ktoś obcy i zobaczył w jej oczach to, na co był ślepy jej pan: beznadziejność i rozpacz. Oczy jamniczki to było jedno wielkie błaganie o pomoc. Postanowił więc działać.
Wkrótce jamniczka znalazła dom tymczasowy u Pani Kasi.
Pinesia dowiedziała się co to jest dom, nauczyła się czystości, poznała psie jedzenie.
Jest strasznie kochaną i łagodną sunią. Bardzo grzeczna i posłuszna, wpatrzona i wsłuchana w człowieka. Nie sprawia żadnego kłopotu w domu. Zgadza się z innymi pieskami.
Szuka swojego własnego, bezpiecznego domku i właścicieli którzy ją pokochają, a Pinesia okaże całą swą ogromną psią wdzięczność i miłość do człowieka.. Odwdzięczy się miłością największą – bo takiej miłości jaką daje uratowany z koszmaru piesek – nie da żaden inny..
Kontakt w sprawie adopcji Pinesi:
724 265 106
Tak żyła Pinesia:
W drodze do domku tymczasowego:
W domku tymczasowym:
Komentarzy do “Jamnisia Pinesia – nie miała nic poza łańcuchem, teraz szuka domku”
Lipiec 18th, 2010 at 19:27
sliczna sunia, chętnie bym ją wzieła ale mam juz pieska,a kilka dni temu odkryłam ze w garażu zadomowiała się kotka, a dziś urodziła małe kociaczki są naprawde sliczne.







Lipiec 16th, 2010 at 19:47
Dzieki, ze , ktos uratowal Ciebie . Napewno szczescie jest blisko i zaznasz jeszcze wiele milosci ,czego serdecznie zycze.